Aktualności

Drukuj

V Krośnieński Turniej Jednego Wiersza

Opublikowano
Ola
Odsłony: 233

21 marca 2018 r. - w Światowym Dniu Poezji -  w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej odbył się finał V Krośnieńskiego Turnieju Jednego Wiersza, w którym brali udział uczniowie kl. VII szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych z Krosna i powiatu krośnieńskiego. Na konkurs wpłynęło 88 utworów. Do finału zakwalifikowano po 18 wierszy w dwóch grupach wiekowych i te wiersze zostały zaprezentowane przez autorów podczas uroczystości finałowej. Młodych poetów oceniało jury, któremu przewodniczył Jarosław Mikołajewski  - znany poeta, prozaik  i dziennikarz. W I grupie wiekowej (gimnazja, szkoły podstawowe) przyznano trzy nagrody i dwa wyróżnienia. Miło nam poinformować, że wśród laureatów znaleźli się uczniowie naszego gimnazjum: 

Jakub Kędzierski (III a) - I nagroda za utwór  *** (I gdy wyjdziemy), 

Katarzyna Kłosowicz (III b) - III nagroda za utwór Wiem to, 

Gabriela Złotek (II c) - wyróżnienie za utwór Róż(a)ni.

Gratulujemy oraz życzymy dalszych poetyckich sukcesów! Wiersze laureatów konkursu w rozwinięciu.

Jakub Kędzierski

 

***

 

I gdy wyjdziemy na wzgórze moich zmartwień 

Pokonując setki schodów niepewności 

Powiem ci jak bardzo nienawidzę budynku 

Który każesz nazywać mi domem 

Opowiem ci co zrobiłaś w piekielnej euforii 

Jak ostrzem słów rozrywałaś - żeby tylko ciało 

Jak mówiłaś wiedząc jak mówić by najbardziej bolało 

Próby daremne nieraz nad próbą zrozumienia czyniłem

A teraz umarły i emocje i czyny i próby

I kłamstwa nawet - co zakryć płacz chciały

Dopada mnie mrok zastygłych wyrazów nieznana dolina

Przepraszam bo wiem że błahy to powód by płakać 

Gdy matka wyrzeka się syna 

 

 

Katarzyna Kłosowicz

 

Wiem to

 

Budząc się pochmurnego dnia 

Z padającym deszczem

Przyspieszasz czas 

Łapiesz słońce 

Biegniesz przed siebie 

Wiem to

Uderzasz o ziemię 

Z bólem podnosisz się 

Leczysz  

Potrzebujesz naprawy 

Biegniesz przed siebie 

Wiem to 

Siadasz wyciągając dłonie 

Sięgasz po więcej 

Próbujesz je złapać 

Bijesz twarzą mur

Biegniesz przed siebie 

Wiem to

Łapiesz słońce 

Spod chmur 

Znajdujesz dzień 

Biegniesz przed siebie 

Wiem to 

Chcesz wygrać

 

Gabriela Złotek

Róż(a)ni

 

Leworęczny stwórca marnej egzystencji

W Noc Róż, co upadły dawno z firmamentu

Zsunął się po gładkiej nieba konsystencji

Upadł, na granicy chwili i momentu.

 

Pogrążony w byciu stwórcą sam dla siebie

Zagmatwany w kreowaniu nieistnianych

Wziął swe myśli i zapisał je na niebie

Nazwał „Planem Na Tych Różnych i Różanych”.

 

Zapisani lewą ręką w nieróżności

W niewszystkości niecałości uchowani

Bytujemy między sobą w nieważności

Jednak różni my jesteśmy czy różani?

 

Poskładani jak konstrukcje bezcząstkowe

Przez nieciepłe, szare słońca ocieplani

Podzielamy nasze gesty jednostkowe

Jednak różni my jesteśmy czy różani?

 

Szczotkujący swoje myśli poplątane

Na huśtawkach uczuć nie swych zahuśtani

Malujemy złote jabłka na spadane

Jednak różni my jesteśmy czy różani?

 

Siłujacy się na dusze bezsilnością

Może nieco bezmiłością nadziewani

Próbujemy ufać naszym bezwartościom

Jednak różni my jesteśmy czy różani?

 

Potrafiący mówić tylko słowem ciszy

W grobach na bezżycia swoje pogrzebani

Których cieni serc brak widać w świata kliszy

Jednak różni my jesteśmy czy różani?

 

Pusta przestrzeń w próżni

„Zawsze” tonie w „nieraz”

Chyba jednak różni

A róż brak mi teraz.